Młody Papież

Młody Papież to rewelacyjny serial. Chylę czoła przed Paolo Sorrentino. Gdy pierwszy raz oglądnąłem Wielkie Piękno, zostałem kupiony od stóp do głów. Oglądałem ten film jeszcze kilka razy i za każdym razem wywołuje u mnie poruszenie, oraz iście ekstatyczne doznania estetyczne. Malarskość ujęć,  poszczególnych scen, muzyka, balansowanie pomiędzy delikatnym kiczem, a sztuką, bezapelacyjnie wysoką, Sorrentino opanował w sposób mistrzowski. Owszem, łatwo dopatrzyć się w jego filmach Felliniego, nie jest to jednak tandetna zrzyna z mistrza, a bardziej upgrade i update Jego stylu, aby działały idealnie w realiach współczesnych. Dlatego do serialu Młody Papież podszedłem entuzjastycznie, ale też z pewną obawą. Czyli tak, jak podchodzimy do rzeczy, które chcemy żeby były fajne, ale trochę strach że wcale fajne nie będą. Młody Papież fajny jest. Co tu dużo gadać. Serial pozbawiony jest może brawurowej, szybkiej akcji, ale nie o to w nim chodzi. Jest piękny na każdej płaszczyźnie, do samego końca intryguje, a główne postaci są cudownie wymyślone i zagrane. Nie ma czarno-białych charakterów, z którymi trzymamy, albo których nie lubimy od początku do końca. Wszyscy są z jednej strony bardzo ludzcy, z drugiej zaś lekko odrealnieni. Obrazki jakie serwuje nam warstwa wizualna, są po prostu cudowne. To jest chyba to, co urzekło mnie najbardziej. Wszystko jest tak cholernie ładne. Dlatego właśnie, wszystkim cholernie polecam. Ok, to była taka dygresja, bo mi się troszkę skojarzyło z dzisiejszą stylówką i dałem się ponieść. Także teraz już na temat. Bordowa, welurowa bluza z kapturem Naketano, tak milutka i gruba, że aż nie chce się jej ściągać . Pięknie mieni się w słońcu. Do tego ulubiona przeze mnie, ostatnio, bomberka Criminal Damage. No i zjechane jeansy, wbrew wszystkim bez dziur na kolanach, ale o ciekawym kroju. Miłego dnia 😉

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *