Moro

Moro, jak wiadomo, wraca i odchodzi – z dużą regularnością i częstotliwością. Mając zatem cokolwiek „Camo”, warto trzymać, bo za rok albo dwa będzie wielki come back i moro ponownie wróci do łask.

Osobiście mam wiele rzeczy moro, ale raczej są to sprawy klasyczne. Moim skromnym zdaniem dużo lepiej wyglądają oryginalne spodnie wojskowe „Woodlandy” w jakiejś dobrej stylizacji, niż „udawane” militarne spodnie z HM-u. Rasowo, wiarygodnie i z pazurem. Nie mówiąc już o jakości i wytrzymałości.

Tym razem jednak wpadły mi w oko raczej mało wojskowe buty, choć sam rodzaj moro to właśnie tzw. Woodland, czyli moro amerykańskie. Nie wiem, jak bardzo wtajemniczeni jesteście, ale jakbyście nie wiedzieli – każde państwo ma swój rodzaj moro. Ba! Nawet poszczególne jednostki różnią się między sobą. Trzeba więc być czujnym!

Dość unikatowe zestawienie kroju, kolorystyki i materiału od razu zaczęło do mnie szeptać: „Chłopie – kupuj”. A buty mnie raczej długo namawiać nie muszą. Tak więc te padły moim łupem bez wielkiego namysłu (chyba nawet, co budzi mój lekki niepokój, bez żadnego…).

Owe stylowe laczki wyprodukowała firma People, która jest całkiem dobrą firmą produkującą obuwie. W związku z tym kilka faktów: po pierwsze, są na prawdę porządnie zrobione. Buty w momencie robienia zdjęć mają już ze 4 miesiące i przeżyły mój wyjazd na narty, kiedy to używałem ich non stop, nie cackając się z nimi za bardzo. Wiąże się z tym jeszcze jeden fakt. Mianowicie: są ge-nial-nie wygodne. Każdy, kto jeździ na nartach albo na desce, wie, co to znaczy zdjąć po całym dniu jazdy buty narciarskie/deskowe i wejść w coś lekkiego i wygodnego. A te ważą tyle co piórko i są zrobione z hi-tech, N.A.S.A. – based, supernowoczesnej pianki (z tego co doczytałem). Serio, są wręcz dziwacznie lekkie.

Podsumowując, jak macie ochotę na nietuzinkowe, superwygodne i oryginalne trampki, to polecam wszystkim. Czyś samcem, czyś samiczką…. bo People robi buty i męskie, i damskie  Zresztą, zobacz  sam  – > https://peoplefootwear.com/

 

 

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *