Start

No to zaczynamy. A co tam! Sam jestem w szoku. Do tej pory zajmowałem się muzyką i dźwiękiem. Dalej się, z resztą, tym zajmuję. Stwierdziłem jednak w pewnym momencie: what the hell. Czas wypłynąć na inne wody. Właśnie. Niby inne, ale chyba jednak sąsiadujące. Jakby nie patrzeć – w obu dziedzinach estetyka to podstawa.

Także….. niech się stanie blog!

Będzie okołomodowo i, jak sama nazwa wskazuje, bez spiny.

Skąd pomysł? Zauważyłem, że polskie internety, dla mnie, czyli ryczącej męskiej 30-stki, nie mają wiele do zaoferowania. Owszem, jest kilka świetnych blogów. Jednak po ich przejrzeniu ma się wrażenie, że, idąc za ich radą, pasowałoby cały swój czas i pieniądze poświęcić na swój wizerunek. Szyte na miarę garnitury i koszule, jedwabne krawaty które można zawiązać na 17 różnych sposobów, zakup obuwia za miliony monet (oczywiście niezwykle stylowego i bardzo porządnego, doskonale to rozumiem).

Niemniej, rozkmina czy dziś założyć Patek Philippe, czy może Omegę, zdaje się być obca większości polskich mężczyzn, a nawet jeśli nie jest obca – pozostaje raczej w sferze marzeń.

Dlatego właśnie powstał ten blog. Bez spiny, bez nadmiernego pedantyzmu, bez cotygodniowych wizyt u barbera. Bo chyba można nie kłuć na ulicach w oczy fatalną stylówką, jednocześnie spokojnie robiąc swoje.

Zapraszam,

Jędrek

 

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *